VAMPIRE DIARIES Strona Główna




Poprzedni temat «» Następny temat
Boczna Alejka #1
Autor Wiadomość
Bradley Blackthorn


hybrid





Informacje ⌄
KSYWKA – Brad
ZAWÓD – chłopiec-na-posyłki
MIESZKA W – Mystic Falls
TYP – antagonista
krew ludzka


GRAM JUŻ

-

25 lat/a

M U L T I K O N T A
Elijah

Wysłany: 14 Wrzesień 2017   
  
  
Bradley

  
Blackthorn


/ po wystawie i po akcji z Marg

Oczywiście przyszedł czas na pożywienie. Brad był już trochę wyposzczony, bo ostatnio robił za suczkę Klausa i łaził wszędzie tam gdzie kazał i zdawał raporty. Zainteresował się zwłaszcza po tej akcji na wystawie. Niestety dotyczyło to całego miasta, a jednorazowe pokonanie ducha niewiele im dało, skoro zapowiedział swój powrót. Także posiłki ograniczały się do minimum i były bardzo skromne.
Korzystając z chwili wolnego czasu, postanowił nadrobić zaległości. W tym celu przyszedł do parku, bo tam zawsze najwięcej zbłąkanych duszyczek. Łatwo na kogoś "wpaść" w ciemniejszym zaułku. Aktualnie była noc, a w dodatku pełnia, ale to mu nie przeszkadzało w swobodnym chodzeniu, w końcu wilkołak nie był w stanie go skrzywdzić. Teraz to on polował i nawet już upatrzył sobie cel, ale kiedy już miał zaatakować, usłyszał... wycie. Dla niektórych byłoby to zwykłe ujadanie psa, ale on wiedział swoje. Po cichaczu zaczął śledzić wilka, który oczywiście nad sobą nie panował. Uśmiechnął się pod nosem, gdy na jego drodze pojawił się człowiek. I normalnie by to zignorował, a może i nawet dołączył się do posiłku. Ale jak się przyjrzał, zobaczył chłopaka, który towarzyszył ostatnio Margaery. Nie zależało mu na nim i nawet nie wiedział, czy ich spotkanie nie było jednorazowe. Jego śmierć by go nie obeszła, ale jednak był ciekawy, czy ma jakieś informacje odnośnie czarownicy. Może nawet takie, które dadzą mu jakąś przewagę? Widząc w chłopaku potencjał w postaci informacji, odepchnął wilka szybkim ruchem. Niestety Will zdążył już trochę ucierpieć, więc zanim mu się tu wykrwawił lub zszedł, Brad nakarmił go swoją krwią i patrzył jak jego rany się leczą.
_________________

BradleyBlackthorn

I'm just dead inside and I've become the monster you caused
 
   Podziel się na:  
Will Promise


vampire





Informacje ⌄
KSYWKA – Will
ZAWÓD – kiedyś barman w MG
MIESZKA W – Mystic Falls
TYP – czarny charakter
krew zwierzęca


GRAM JUŻ

Marg

24 lat/a

M U L T I K O N T A
Isabelle

Wysłany: 14 Wrzesień 2017   
  
  
William

  
Promise


W momencie śmierci, na człowieka powinno spłynąć jakieś oświecenie, jakaś myśl, coś ujmującego. Przynajmniej tak mówili. Oprócz bólu, jaki przechodził przez jego ciało, Will jednak myślał o tym, jaka informacja dotrze do jego rodziców. Taaaaak, w momencie śmierci myślał o osobach, którym na co dzień, nie poświęcał ani sekundy w swojej głowie. Ckliwe, powiecie? Cóż, mówiąc mniej oględnie, myślał o ich wyrazie twarzy: Waszego syna zabił wilkołak Matka z pewnością by eksplodowała, obierając to za wyjątkowo okrutny żart.
Ale wracając do teraźniejszości. Na nic były mu wrzaski o pomoc, czuł,jak życie dosłownie się z niego sączy, kiedy usłyszał, jakby zza ściany wody czyjeś kroki, ktoś zrzucił z niego napastnika... Było ciemno, oczy miał zamglone, jego marny ludzki wzrok mało co dostrzegał. Po chwili do ust zaczęła mu spływać coś płynnego, ciepłego o smaku rdzy. Zakasłał, kiedy krew przepłynęła mu przez gardło.
- Co... co... się... - tu znowu zakaszlał. - ...kto tu jest... - wychrypiał, próbując się podnieść. Opóźniona reakcja obronna!
_________________


Will Promise


Good morning myself It’s been a while since we have talked You have changed

 
   Podziel się na:  
Bradley Blackthorn


hybrid





Informacje ⌄
KSYWKA – Brad
ZAWÓD – chłopiec-na-posyłki
MIESZKA W – Mystic Falls
TYP – antagonista
krew ludzka


GRAM JUŻ

-

25 lat/a

M U L T I K O N T A
Elijah

Wysłany: 18 Wrzesień 2017   
  
  
Bradley

  
Blackthorn


On w momencie śmierci nie widział nic. Przyszła do niego dość niespodziewanie, więc nie miał szans się na nią przygotować, a tym bardziej coś albo kogoś wspominać. Pamiętał ten dzień doskonale, choć często wypierał go z pamięci. Bo po co miał się katować? To była jedna z najgorszych chwil w jego życiu. Teraz był znacznie silniejszy i potężniejszy, a mimo to nadal lękał się śmierci. Także nie wierzył, że jest coś takie, że w momencie śmierci życie przelatuje przed oczami. Chyba, że ktoś ma wyjątkowo rozwiniętą wyobraźnie i długo umiera.
- Nie należysz do najbystrzejszych, co nie? - zapytał nieco prześmiewczo, widząc że chłopak wyraźnie nie ogarnia sytuacji. Nie mógł mieć mu tego za złe, ale z drugiej strony nie bardzo go obchodziło, co teraz przeżywa. - Okej, spójrz mi w oczy. Szedłeś sobie spokojnie alejką. Nikt cię nie zaatakował, nikogo nie spotkałeś. Zapomnij o tej sytuacji.
Co prawda w wampiryźmie był nowy, ale jako hybryda był na poziomie ok. 600-letniego wampira, więc jego hipnoza powinna być skuteczna, o ile chłopak nie zażywa werbeny. Ale nie sądził, by wiedział o świecie nadprzyrodzonym, bo skąd?
- O, hej! Wszystko w porządku? - po chwili udał, że nic się nie stało i z szelmowskim uśmiechem, zerknął na chłopaka, chcąc z niego wydobyć parę informacji.
_________________

BradleyBlackthorn

I'm just dead inside and I've become the monster you caused
 
   Podziel się na:  
Will Promise


vampire





Informacje ⌄
KSYWKA – Will
ZAWÓD – kiedyś barman w MG
MIESZKA W – Mystic Falls
TYP – czarny charakter
krew zwierzęca


GRAM JUŻ

Marg

24 lat/a

M U L T I K O N T A
Isabelle

Wysłany: 19 Wrzesień 2017   
  
  
William

  
Promise


Will wstał chwiejnie na nogi, wpatrując się w postać Bradleya z lekkim skonsternowaniem. Kojarzył tego typka, był wtedy na wystawie... znajomy Margaery... Chwila, musiał być OD NICH! Promise zachłysnął się powietrzem, kiedy dodał dwa do dwóch i cofnął się o kilka kroków. Jego uwagę zignorował, był za bardzo skołowany i wtedy zobaczył przed sobą tęczówki chłopaka, a potem usłyszał jego głos, napływający mu do świadomości. Mrugnął kilka razy, mając pustkę w głowie. Cóż, akurat dzisiaj nie wziął tej cholernej werbeny...
- Cześć. - powiedział automatycznie, podnosząc wzrok i napotykając nim na Bradleya. - Eee... No, tak, a co? - zapytał, unosząc lekko obie brwi. Śmieszne, bo nie pamiętał dokładnie jak się tu znalazł, ale w jakiś sposób wylądował w parku. Cóż, chyba spacerował. Zerknął na Brada. Chyba poznali się na na wystawie w ten tragiczny wieczór z duchem w roli głównej.
_________________


Will Promise


Good morning myself It’s been a while since we have talked You have changed

 
   Podziel się na:  
Bradley Blackthorn


hybrid





Informacje ⌄
KSYWKA – Brad
ZAWÓD – chłopiec-na-posyłki
MIESZKA W – Mystic Falls
TYP – antagonista
krew ludzka


GRAM JUŻ

-

25 lat/a

M U L T I K O N T A
Elijah

Wysłany: 19 Wrzesień 2017   
  
  
Bradley

  
Blackthorn


To nieogarnięcie było dla Brada zabawne. Rozumiał dlaczego, w końcu po takim przeżyciu łatwo o zdezorientowanie. Niemniej, nie zamierzał pozbywać się kpiącego uśmieszku. Po co miał się stawiać w czyjejś skórze? Jego własna mu wystarczyła w zupełności. W każdym razie zobaczył ten błysk poznania w jego wzroku, który świadczył, że jego ludzka pamięć również go rozpoznaje.
Po hipnozie, ten pusty wzrok mówił wszystko. Bradley uśmiechnął się w samozadowoleniu, że tak gładko mu poszło, po czym kontynuował rozmowę, jak gdyby nigdy nic.
- Nic nic. Poznaliśmy się na wystawie, pamiętasz? Chciałem cię zapytać... - zaczął, ale zanim zdążył dokończyć stało się coś nieoczekiwanego, przynajmniej dla niego. Czarno przed oczami i chwilowe zaćmienie umysłu, podczas którego nie wiedział co się dzieje i niestety nad sobą nie panował.
Kiedy odzyskał świadomość, stał nad ciałem chłopaka. Zajęło mu chwilę zanim połączył fakty. Coś nim sterowało i nawet nie pamiętał, żeby to robił.. ale nikogo innego tu nie było. Wniosek nasuwał się sam - zabił Willa. Skrzywił się nieco, bo nie zdążył go wypytać o nic, zresztą to trochę strata, bo z tego co widział skręcił mu kark, a krwi nie ruszył. Już mógł się przynajmniej najeść prawda?
Dopiero po chwili do niego dotarło, że jeszcze przed chwilą karmił go swoją krwią. A to oznaczało, że chłopak stanie się... wampirem.
Nie planował tego i był zły na taki bieg okoliczności. Z warknięciem, wziął go na ręce i zamierzał zanieść go do swojej kawalerki. Ostatecznie będzie to jego potomek, prawda? Musiał mu chociaż wyjaśnić co się stało, a siedzieć tu tyle czasu nie zamierzał.

zt x2
_________________

BradleyBlackthorn

I'm just dead inside and I've become the monster you caused
 
   Podziel się na:  
Lizzie Harrington


human





Informacje ⌄
KSYWKA – Lizka
ZAWÓD – Łowczyni
MIESZKA W – Mystic Falls
TYP – protagonista
świadomy/a


GRAM JUŻ

Only you Jace...

23 lat/a

M U L T I K O N T A
Magnus & Rebekah

Wysłany: 13 Styczeń 2018   
  
  
Lizzie

  
Harrington


/ z ławek!

Wirus wirusem, samo to miasto było przeklęte. Było ono chyba największym z siedlisk nieśmiertelnych istot i dziwnych wydarzeń chyba w całej Ameryce, nie mówiąc już o innych kontynentach. W sumie ciekawe czy w takiej Europie czy Azji tamtejsze wampiry, wilkołaki, czarownice i łowcy mają takie swoje małe MF. Jeśli tak, to panna Harrington im szczerze współczuje, bo jedno takie miejsce jest problematyczne, to co by to było, gdyby w większej ilości miejsc zaczęły się pojawiać takie anomalie!
Wracając do tematu tego uciążliwego cholerstwa, które się tałatało po mieście. Nie było na niego silnych, chyba nawet sami Pierwotni odczuwali skutki tego wirusa i nie było na razie żadnego sposobu by z tym walczyć. Czasem było strach w ogóle wyjść z mieszkania. Jednak wirus miał też swoje plusy. Wampiry mniej nad sobą panowały, więc popełniały dużo więcej błędów, co za tym szło, dużo łatwiej było je namierzyć i dopaść. Chociaż zawsze istniała druga strona medalu i pomimo, że plusem było ich rozproszenie, to zdecydowanym minusem był wzrost agresji u nich. Agresywny wampir jest dużo gorszy od zwykłego opanowanego. Sama Lizzie odczuwała skutki nieznanej choroby. Czuła się zmęczona, nie mówiąc już o utrzymującym się bólu głowy, na który żadne proszki nie pomagały. Z tego też powodu sama łowczyni chodziła zdecydowanie dużo bardziej poddenerwowana i drażniło ją wiele rzeczy z otoczenia. Jakby to określić... zrobiła się bardzo nadwrażliwa na bodźce z otoczenia.
Co do bycia osobą wredną... Lizzie za taką się nie uważała, była po prostu charakterna i nie wszystkim odpowiadał jej poziom humoru czy ironii, poza tym... ona nie musiała od siebie odstraszać ludzi. Była pewna siebie i tego co robiła. A polując na wampiry trzeba było nauczyć się cholernie dobrego aktorstwa, w końcu raz trzeba udawać słodką idiotkę, która potrzebuje pomocy, a raz trzeba być totalną zołzą, która bez cienia zawahania naciśnie obcasem na jaja. Każda praca miała jakieś wymagania. Była jeszcze jedna bardzo ważna cecha, która wykazywała Lizzie, mianowicie była osoba wręcz kurewsko upartą!
Łowczyni bynajmniej nie dała się jej odtrącić tym zachowaniem, mało tego była niemal całkowicie pewna, że dziewczyna robi to wszystko celowo i na pokaz, a skoro tak skutecznie usiłowała odstraszyć ją od siebie, to z pewnością miała coś do ukrycia. Ale spokojnie, ta chociaż miałaby jajo znieść, dowie się o co takiego chodzi. W końcu Lillie zawsze mogła się okazać wampirem, prawda? A wtedy intuicja łowczyni się nie pomyli ani trochę z tym, że z dziewczyną jest coś nie tak.
- Oh, oh, nie tak ostro, bo się jeszcze pokaleczysz... - prychnęła pod nosem wyraźnie rozbawiona jej uniesieniem się. Ludzie i nieludzie czasem byli naprawdę komicznymi istotami. Po prostu jej próba odstraszenia jej była taka niesamowicie zabawna. Łowczyni nie spuszczała z niej wzroku. - No dobrze, jak chcesz, tylko się tak nie denerwuj. Złość piękności szkodzi. - stwierdziła rzucając jej pstryczka w nos. Naprawdę dojdzie do tego, ze Lillie skończy jak ta wiedźma z opowieści, z kurzajkami na nosie i brodzie, bo tak będzie się denerwować, że siądzie jej aż na wygląd! A było to prawdopodobne przecież! - To smutne... jesteś tak zgorzkniała, że aż się płakać chce na twój widok. - warknęła przez zaciśnięte zęby, wyprowadzona już nieco z równowagi. Nie lubiła takich panienek, które tak pyskują. Serio... Lizzie bardzo chętnie spuściłaby jej najzwyczajniej w świecie taki łomot, że ta by nie mogła siadać przez tydzień i może nauczyłaby się trochę kultury osobistej. No ale cóż, czego ona od niej wymagała!
Ostatecznie odeszła od niej znikając jej całkowicie z pola widzenia, ale nie miała zamiaru odpuścić. Miała przeczucie, iż coś było na rzeczy i postanowiła to sprawdzić, więc ruszyła za dziewczyną, tak by ta się nawet nie zorientowała, że jest przez kogoś po prostu śledzona. Całą uwagę skupiła na jej sylwetce na tyle, że nie wyczuwała zbliżającego się zaś z drugiej strony zagrożenia... Podążała ostrożnie i bezszelestnie za wredną jędzą i kiedy ta skręciła w ciemniejszą uliczkę, postanowiła skorzystać z tej idealnej okazji... Zwinnym, szybkim ruchem sięgnęła do kieszeni, w której trzymała różne bronie i chwyciła za kołek. Następnie podbiegła i znienacka naskoczyła na nią tak, by przycisnąć ją plecami do wilgotnej ściany. Przystawiła drewnianą, zaostrzoną rzecz do jej serca, a jej twarz jak zawsze przy takich sytuacjach nie wyrażała zupełnie niczego... - Teraz porozmawiamy sobie inaczej, ptaszyno... Z moich wniosków wynika, że albo jesteś wilkołakiem, albo wampirem... czy się mylę? - rzuciła totalnie wypranym z jakichkolwiek uczuć tonem, dając jej ostatnią szansę na to, by się jakoś wytłumaczyła. Bądź co bądź nie mogła być całkowicie pewna, czy to krwiopijca, więc... wolała się upewnić, by nie popełnić kolejnego błędu i przypadkiem nie zabić zwykłej osoby, która... najwyraźniej wykazywała odruchy istot nadnaturalnych i ot tak była taką zdzirą. Rożnie to w życiu bywa, prawda? Jednak... przezorny zawsze zabezpieczony!
_________________

Lizzie Harrington

Beauty I'd always missed with these eyes before.
Just what the truth is, I can't say anymore.'Cause I love you, yes I love you, oh how I love you.
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





Dla Użytkowników:
Uwaga, uwaga! Jegomoście i drogie panie, pochodzący z odległych krain! Otóż ten gustowny wygląd został dostosowany do przeglądarki Google Chrome, którą można sobie pobrać (ZA DARMO!) z internetów i cieszyć się idealnością ów forum (NIE KŁÓĆ SIĘ ZE MNĄ! ... bo mi będzie przykro :( )
Dla Partnerów:
Czy wiesz, że możesz zawrzeć z nami partnerstwo i cieszyć się darmowym iPhonem, który wyślemy Ci w przeciągu 7 dni? Nie? ... no to masz rację. iPhone'a nie dostaniesz, ale co do partnerstwa to mówiłam prawdę - a ja zawsze mówię prawdę, bo jestem tabelką w stopce forum. KLIKEJ TUTEJ. #NOSCAM