VAMPIRE DIARIES Strona Główna




Poprzedni temat «» Następny temat
Salon
Autor Wiadomość
Anastasia Alucard


vampire





Informacje ⌄
KSYWKA – Drakula
ZAWÓD – Ochroniarz
MIESZKA W – Mystic Falls
TYP – protagonista
krew ludzka


ZAGRAJ ZE MNĄ

Vincent

551 lat/a

M U L T I K O N T A
KF, FA

Wysłany: 11 Styczeń 2018   
  
  
Anastasia

  
Alucard


Kusząca wizja, naprawdę bardzo kusząca, ale szczerze w wizji przejęcia kontroli nad cały światem, dla Any nie była aż tak kusząca władza i potęga, ale bardziej to, że osiągając taką potęgę... uwolnią się raz na zawsze od sabatu Transylwańskiego.
- No no... zobaczymy, od teraz co jakiś czas będę cię podchodzić jakbym chciała cie zabić, zobaczymy czy taki czujny jesteś... - stwierdziła z tym swoim uroczym uśmiechem i skradła mu kolejny namiętny pocałunek, nieco go pogłębiając i bawiąc się jego językiem.
Ale Profesjonalizm był wpisany w nazwisko ALUCARD, najlepsi nieśmiertelni ochroniarze praktycznie wywodzili się z tego rodu... no nie mogłaby inaczej się zachować... poza tym i tak długo utrzymywała profesjonalizm, w końcu po 500 latach się przespała z Vincentem, prawda? To już sukces. Wampirzyca się sama czuła przy nim na tyle luźno, ze na spokojnie się wygłupiała, stąd... jej ciągłe roześmianie. Nie wytrzymała i nie opierała się pokusie i go lekko połaskotała.
- Dobrze już nie będę. - powiedziała jakże uroczo, a potem gdy zeszło na poważny temat wyciszyła się. Przyjęła tą charakterystyczną dla siebie minę i zaczęła o czymś myśleć.
- Tak czy inaczej... obawiam się jeszcze jeden rzeczy ze strony Klausa... - powiedziała cicho z wyraźnym tym swoim... profesjonalizmem w głosie.
- Vincent czy mógłbyś rzucić na mnie czar? - ogólnie kiepsko się zazwyczaj kończyło rzucanie zaklęć na wampiry, szczególnie dla nich, w końcu... to wynaturzone istoty jak już ustaliliśmy. - Jeśli w ogóle taki istnieje... coś co.. zablokowałoby moja podatność na hipnozę pierwotnego. - dodała cicho precyzując o co jej chodzi. Ana się cholernie bała tego, ze Klaus w którymś momencie mógłby chcieć, nie tyle co rozdzielić Vincenta z nią, albo zlecić jej inne zadanie, przydzielić inną osobę do obrony, a.... bała się tego, że tak jak teraz zaczną sobie planować przejęcie świata i stworzenie tego potężnego kamienia, Klaus zobaczy w Vincencie zagrożenie i przez hipnozę każe Anastasii go skrzywdzić, a wtedy nawet ona nie będzie się w stanie mu oprzeć. Dominacja u Klausa i posłuch jaki sobie wyrobił u wampirzycy była na tyle rozwinięta, że często... co powiedział ojciec to święte było. A Ana nie mogła ryzykować, że ten będzie chciał na niej użyć hipnozy.
_________________

The bird of Hermes is my name


Eating my wings to make me tame

 
   Podziel się na:  
Vincent Carter


witch





Informacje ⌄
KSYWKA – Vinc
ZAWÓD – Bogacz, właściciel kilku firm transportowych
MIESZKA W – Sunsetrose
TYP – antagonista
czarna magia


GRAM JUŻ

Drakula

33 lat/a

M U L T I K O N T A
---

Wysłany: 12 Styczeń 2018   
  
  
Vincent

  
Carter


Vincent uważał, że już się uwolnili od Sabatu. Nie chciał z nimi walczyć, wolał unikać. Nie widział najmniejszego sensu w konfrontacji. Nic by to mu nie dało, a tylko mogło przysporzyć więcej wrogów. Oczywiście... jeżeli by ich zaatakowali, odpowiedziałby z całą mocą, a nawet i większą, bo nie trzymał uraz. Był mściwy i każdy jego wróg, mógł liczyć na zemstę.
- To nie fair bo od ciebie nie będę się niczego spodziewał i pewnie dam się nabrać, za każdym razem. - powiedział i odwzajemnił ten namiętny pocałunek. No jak on mógł się spodziewać jakiegoś ataku, gdy ona go tak dobrze całuje? Przy niej nigdy nie utrzyma czujności. Całując ją, złapał także za jej pośladek delikatnie ściskając. Nie mógł się powstrzymać.
Nie był w jej rodzinie więc niezbyt dobrze rozumiał na czym polega profesjonalizm jeżeli chodzi o czyjąś ochronę. Nie widział też problemu w tym, że są razem a jednocześnie Ana go ochrania. Lepiej łączyć przyjemności z obowiązkami, tak jest łatwiej i... przyjemniej. Zaśmiał się także, gdy zaczęła go łaskotać i lekko zaczął się kołysać, starając się obronić przed tym bezczelnym, zmasowanym atakiem. Szybko jednak się to skończyło bo przeszli do poważniejszych rzeczy.
Trochę się zdziwił słysząc jej słowa. Miał rzucić na nią czar? Jaki czar? Nie musiał długo czekać, aż mu to wytłumaczy. Zastanowił się chwilę nad tym, robiąc jego częstą minę głębokiego zamyślenia.
- Hm... istnieje taki czar. Mógłbym w twoim umyśle zrobić ścianę, dzięki czemu będziesz odporna na jakiekolwiek sugestie. Nikt nie będzie w stanie Cię zahipnotyzować, ale... - oczywiście... jeżeli chodzi o magię to zawsze istnieje jakieś "ale". - Ściana będzie działać dopóki będziesz miała "silny" umysł. Jeżeli coś się wydarzy... coś po czym się załamiesz, bariera opadnie. - nie chciał dawać tutaj przykładu, ponieważ musiałby przytoczyć najgorszy z możliwych, czyli to co się wydarzyło w jej mieszkaniu.
- Z tego co słyszałem, jeżeli wampiry będą... piły werbenę, nie będą podatni na hipnozę. Razem z moim zaklęciem to by dało podwójną ochronę. W dodatku, przyzwyczajenie na werbenę dobrze wpływa jeżeli chodzi o walkę. Byś lepiej znosiła jakby ktoś podał ci werbenę, lub postrzeliłby ciebie pociskiem zamoczonym w tym wywarze. - wiedział jak źle werbena wpływa na wampiry, dlatego warto by było się na nią uodpornić. Mogliby to potraktować jako jej trening, przed kolejnymi walkami. Wiedział, że Anastasia jest silna, ale co stoi na przeszkodzie, żeby była jeszcze silniejsza i przygotowana na wszystko?
 
   Podziel się na:  
Anastasia Alucard


vampire





Informacje ⌄
KSYWKA – Drakula
ZAWÓD – Ochroniarz
MIESZKA W – Mystic Falls
TYP – protagonista
krew ludzka


ZAGRAJ ZE MNĄ

Vincent

551 lat/a

M U L T I K O N T A
KF, FA

Wysłany: 12 Styczeń 2018   
  
  
Anastasia

  
Alucard


Ona by się najchętniej ich po prostu pozbyła, tak byłoby zdecydowanie najbezpieczniej i mogliby w końcu spać spokojnie, przynajmniej ona... ale do tego czasu jeszcze pewnie sporo wody upłynie.
- No to będę cię zaskakiwać tak długo, aż w końcu zauważysz mój podstęp, zanim zdążę zadać ci ostateczny cios... - zamruczała i tak jej się znowu zaczęło robić przyjemnie gdy ją złapał za pośladek. Cóż... łatwo się na niego nakręcała, co było pewnie spowodowane tym, jak długo go sobie musiała odmawiać. Wampirzyca z niemałą przyjemnością go całowała, a potem patrzyła na niego.
No tak jej rodzina miała swoje... zasady, swoje nawyki, wszystko niemal jak w wojsku, ale dzięki temu Vincent tyle przeżył i jeszcze w końcu miał u swego boku miłość swojego życia, bo... była jednak jego miłością, co musiało się okazać po przeszło pięciu stuleciach.
- Misiu... werbeną ja się truję regularnie dwa razy dziennie od jakiś pięciu miesięcy. Przez ten wirus ta przeklęta roślina i tak na mnie działała, ale... teraz jest już lepiej, chociaż nienawidzę jej sobie podawać bo... to boli i to cholernie. A pierwotny... pomimo werbeny może mnie zahipnotyzować ich sugestia jest najpotężniejsza... - powiedziała spokojnie. Istotnie Ana od kilku miesięcy podawała sobie spore porcje werbeny własnie by się ubezpieczyć głównie od ataków łowców, chociaż przez wirus to i tak ostatnio szwankowało.
- Zrobisz to... zrobisz tą ścianę... utrzymam ją. -powiedziała po chwili zastanowienia patrząc na niego bardzo uważnie. Musiała się zabezpieczyć, a... nawet jeśli... zdarzyła jej się chwila słabości, to już nigdy więcej ona do tego nie dopuści bo... nie nie zrobi tego. Ale... Ana umiała w nim czytać, to co się pojawiało w jego głowie. - Skąd w ogóle wiedziałeś? - dodała po chwili. Chodziło jej o moment, w którym Vincent pojawił się w jej mieszkaniu i ruszył jej na ratunek.
_________________

The bird of Hermes is my name


Eating my wings to make me tame

 
   Podziel się na:  
Vincent Carter


witch





Informacje ⌄
KSYWKA – Vinc
ZAWÓD – Bogacz, właściciel kilku firm transportowych
MIESZKA W – Sunsetrose
TYP – antagonista
czarna magia


GRAM JUŻ

Drakula

33 lat/a

M U L T I K O N T A
---

Wysłany: 13 Styczeń 2018   
  
  
Vincent

  
Carter


Jeżeli istnieje jakakolwiek szansa na to, że będą mogli przegrać starcie z Sabatem, Vicnent nie miał zamiaru ryzykować. Za dużo miał do stracenia, bo nie tylko swoje życie, a także Any.
Oboje zaczęli się na siebie nakręcać. Cóż... nie można się im dziwić. W końcu powstrzymywali się przez pół milenium, więc są siebie spragnieni. Na szczęście nie mieli się co spieszyć. Mogli w spokoju delektować się sobą. Dlatego też już jej nie prowokował do żadnych działań, co jednak nie oznacza, że później tego nie zrobi. Być może za chwilę znowu ją będzie prowokował. Któż to może wiedzieć co mu akurat wpadnie do głowy.
- Jak to nie działa? - zdziwił się bardzo. Werbena musiała działać, taka już była słabość wampirów, nie zależnie czy pierwotni czy nie, na nich też to działa. Klaus nie był wyjątkiem, nawet jak był pół wilkołakiem. Czyżby coś mu umknęło? Nie rozumiał tego. A jeżeli czegoś nie rozumiał jego mózg działał bez jego wiedzy i szukał rozwiązania. Gdy nad czym intensywnie myślał nie był do końca sobą. Nie mógł się skupić na innej rzeczy, dopóki nie pozna prawdy. Z amoku zamyślenia wybudziło go pytanie Drakuli.
- Poczułem to. Jesteśmy ciągle połączeni, gdy wzbierają w tobie wielkie emocje odczuje to, niezależnie gdzie bym nie był. Niestety, ale sam nawet nie wiem jak to do końca działa. - połączenia ich dusz nie były ograniczone przez czas czy przestrzeń. Przechodziły przez nie i zawsze będą odczuwać się wzajemnie. Akurat ta nie wiedza mu nie przeszkadzała, bo jeżeli nie wie jak to działa, to nie może się tego pozbyć. Chciał mieć tą więź. Odczuwać ją, jeszcze intensywniej i lepiej. Przy ich zbliżeniu, moment ekstazy był dziesięć razy mocniejszy.
 
   Podziel się na:  
Anastasia Alucard


vampire





Informacje ⌄
KSYWKA – Drakula
ZAWÓD – Ochroniarz
MIESZKA W – Mystic Falls
TYP – protagonista
krew ludzka


ZAGRAJ ZE MNĄ

Vincent

551 lat/a

M U L T I K O N T A
KF, FA

Wysłany: 13 Styczeń 2018   
  
  
Anastasia

  
Alucard


A ona właśnie była gotowa podjąć takie ryzyko. Mogła po prostu zamknąć Vincenta w miejscu gdzie by go nikt nie znalazł i sama by tam poszła i dokonała masakry... jego by w życiu na coś takiego nie naraziła.
Oh zdecydowanie im się nigdzie nie spieszyło, mogli się ze sobą bawić, droczyć, prowokować wzajemnie, ale robić to w tak przemyślany sposób, by żadne z nich się sobą za szybko nie znudziło, w sumie to w ogóle było niemożliwe by się sobą znudzili. Ana była w niego zapatrzona jak w obrazek, a teraz gdy go miała... nie bała się niczego i była spokojna, tak jak jej dusza.
- Znaczy... to jest tak, werbena może skrzywdzić pierwotnego bez problemu, chodzi mi o samą hipnozę. Parz, ja mogę zahipnotyzować zwykłego człowieka, jesli nie ma w krwi i przy sobie werbeny. Jeśli już ja ma, to nic na to nie porodzą i hipnoza nie zadziała. Ale... jeśli ja będę chciała zahipnotyzować innego wampira... to nic z tego. Hipnoza działa tylko na ludzi, wyjątkiem są pierwotni. Tylko oni mogą nakłonić do czegoś innego wampira. Potrafią wpłynąć na jego umysł, nawet jeśli będę obwieszona werbeną, nic mi to nie da... - starała mu się wszystko wyjaśnić, bo doskonale widziała już w nim że zaczęły mu się trybiki w głowie przestawiać. Dobrze, że jej z siebie nie zrzucił i nie poleciał do ksiąg, co nie raz widziała u niego jak sie jeszcze z panienkami zabawiał.
- To nie dowiadujmy się nigdy jak to działa i nie zmieniajmy tego... - powiedziała i tak przytkneła czoło do jego czoła. - Dziękuję, że mnie uratowałeś.... - dodała cicho i po prostu bez seksualnych podtekstów go do siebie przytuliła tak miziając delikatnie. - Zrobisz to dla mnie prawda? Rzucisz na mnie ten urok. - dodała patrząc mu ponownie głęboko w oczy. teraz nie było szans, musiała to osiągnąć, takie zabezpieczenie.
_________________

The bird of Hermes is my name


Eating my wings to make me tame

 
   Podziel się na:  
Vincent Carter


witch





Informacje ⌄
KSYWKA – Vinc
ZAWÓD – Bogacz, właściciel kilku firm transportowych
MIESZKA W – Sunsetrose
TYP – antagonista
czarna magia


GRAM JUŻ

Drakula

33 lat/a

M U L T I K O N T A
---

Wysłany: 14 Styczeń 2018   
  
  
Vincent

  
Carter


On niestety nie był gotowy podejmować takie ryzyko. Zbyt wiele było niewiadomych, za mało wiedzieli, żeby mierzyć się z Sabatem. Tylko głupcy rzucają się w wir walki bez wcześniejszego rozpoznania i przeanalizowania szans, a oni nie byli głupcami.
Nigdy by nie doszło do sytuacji, że by się sobą znudzili, w końcu byli przez pięćset lat nierozłączni. Nie wyobrażał sobie, że może się nią znudzić, za dobrze ją znał i kochał.
- Jeżeli wampir posiada we krwi werbenę to także powinien oprzeć się wpływowi pierwotnego. Tak było w zaklęciu, które Ester rzuciła na swoją rodzinę. - analizował dość dokładnie zaklęcie wykorzystane przez matkę pierwotnych, bo była to potężna czarna magia. Jedno zaklęcie zmieniło oblicze świata tworząc na świecie wampiry. Oczywiście jej zaklęcie na tym nie polegało, chciała chronić rodzinę, ale muszą być jakieś skutki uboczne, takie jak picie krwi, słabość przed słońcem, czy werbeną. Vincent zastanawiał się, czy można by ulepszyć jej zaklęcie i stworzyć prawdziwego, nieśmiertelnego człowieka.
- Nie musisz mi za nic dziękować. - powiedział i także ją do siebie przytulił. Naprawdę cieszył się, że zdążył na czas i mógł w porę zareagować. Teraz tylko czekać na najprawdopodobniej 20 mandatów, których dostanie za te wszystkie czerwone światła i olbrzymią prędkość. Na szczęście na biednego nie trafiło.
- Tak, rzucę zaklęcie jutro z rana. Może położymy się już spać. Jutro też jest dzień, a jestem trochę zmęczony. - powiedział z uśmiechem. Miał już plany na jutrzejszy dzionek, czyli rzucenie zaklęcia i poszukiwanie fragmentów kamienia. Nawet wie jak się za to zabrać.
 
   Podziel się na:  
Anastasia Alucard


vampire





Informacje ⌄
KSYWKA – Drakula
ZAWÓD – Ochroniarz
MIESZKA W – Mystic Falls
TYP – protagonista
krew ludzka


ZAGRAJ ZE MNĄ

Vincent

551 lat/a

M U L T I K O N T A
KF, FA

Wysłany: 14 Styczeń 2018   
  
  
Anastasia

  
Alucard


Dlatego też to on był mózgiem a ona całą resztą, ktoś musiał ja czasem stopować, bo Ana jak zaczęła walczyć to miała problem, żeby się zatrzymać, ale to nic złego prawda? Dzięki temu utrzymała Vincenta przy życiu przez tyle czasu! To było zdecydowane piękne w ich związku. Przez tyle lat się dotarli, nauczyli współpracować, a także przymykać oko na swoje jakieś dziwne zachowania, mało tego każde z nich znało sposoby na to, jak odpowiednio podejść drugie z nich. Jakby to określić, Ana była instrukcją obsługi do Vincenta, a ten był do niej. Od co!
- Nie wiem jak to jest, ale mówię ci jak to działa... może Pierwotni ewoluowali, albo ktoś nałożył na nich jeszcze jakąś inną klątwę, ale takie są realia. Pierwotny może zahipnotyzować zwykłego wampira. - powiedziała bardzo dosadnie i dobitnie tłumacząc mu i upierając się przy swoim. Ana była sobie zwykłym wampirem i największe czary jakie widziała do tej pory, to były to czary jakie widziała w filmach z Potterem, bo tamta magia była logiczniejsza niż te wszystkie rzeczy, rytuały i inne talizmany którymi bawił się jej magik.
Przytulała się do niego i sama tak głośno westchnęła.
- Dobrze... w sumie masz rację, sama jestem trochę zmęczona... -przyznała. To działało jak jakieś czary mary! Zawsze gdy ktoś wspominał o tym, że jest zmęczony, osoby z jej otoczenia stwierdzały, że w sumie dobrze byłoby się na chwilę położyć i przespać. Wampirzyca z niego wstała i się przeciągnęła. Anastasia związała włosy w taką luźna kitkę na czubku głowy jak zawsze robiła do spania.
_________________

The bird of Hermes is my name


Eating my wings to make me tame

 
   Podziel się na:  
Vincent Carter


witch





Informacje ⌄
KSYWKA – Vinc
ZAWÓD – Bogacz, właściciel kilku firm transportowych
MIESZKA W – Sunsetrose
TYP – antagonista
czarna magia


GRAM JUŻ

Drakula

33 lat/a

M U L T I K O N T A
---

Wysłany: 15 Styczeń 2018   
  
  
Vincent

  
Carter


Tak, to prawda. Zawsze to on obmyślał plany, mówił jej w głowie czego powinna się spodziewać i na co szczególnie uważać, a ona wykonywała całą resztę. Mózg i mięśnie. Idealnie się dobrali. Vincent zam nie lubił siedzieć na dupie wiedząc, że Ana gdzieś walczy, ale co miał zrobić? Mógłby tylko przeszkodzić, a także dać jej więcej zmartwień. Mogłaby zbyt skupić się na doglądaniu Vincenta. On wolał książki, magię. Nikt się przed nim nie ukryje, no chyba że użyje potężnego zaklęcia ochronnego.
- Nie wiem, lepiej o tym nie myśleć. - powiedział naprawdę szczerze. Wolał o tym już nie myśleć, bo jeszcze przyjdzie mu głupi pomysł robienia eksperymentów na Klausie, albo innym pierwotnym. Jak to mówią: ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Jego ciekawość jest bardzo duża, wręcz nie da się jej wyłączyć, dlatego musiał skupić się na innym celu, bardziej pożytecznym.
- To idziemy. - powiedział i także wstał z kanapy. - A prawie bym zapomniał. Dwa razy dziennie. - dodał z cwanym uśmiechem i znienacka wziął ją na ręce, po czym zaprowadził do sypialni. W końcu miał ją nosić dwa razy dziennie, dzisiaj już odwalił dobrą robotę.
To było do przewidzenia. Vincent nie wytrzymał zbyt długo, bo jego myśli i sny były gdzie indziej. Nawet tuląc swoją Anastasie, cały czas myślał o fragmentach kamienia. Pospał cztery godziny i obudził się. Spojrzał na zegarek, następnie na Drakule. Nie chciał jej budzić, w końcu tak słodko spała, więc po cichutku zerwał się z łóżka i poszedł do salonu. Przez resztę nocy, przy pomocy pięciu kaw i butelce whiskey, wertował stare pisma, księgi, Grimuary, sprawdzał też mapy starego Egiptu, wyszukiwał w internecie legend, mitów. Wszystko łączył w całość i tak też zleciało mu kilka dodatkowych godzin.
 
   Podziel się na:  
Anastasia Alucard


vampire





Informacje ⌄
KSYWKA – Drakula
ZAWÓD – Ochroniarz
MIESZKA W – Mystic Falls
TYP – protagonista
krew ludzka


ZAGRAJ ZE MNĄ

Vincent

551 lat/a

M U L T I K O N T A
KF, FA

Wysłany: 16 Styczeń 2018   
  
  
Anastasia

  
Alucard


W ich związku, nawet kiedy on siedział w jej głowie po prostu każde z nich miało silnie określoną swoją rolę, dlatego gdy Vincent odzyskał ciało, to Ana na początku miała nie mały problem z pojedynkami, bo brakowało jej tego komentarza w głowie, który ją ostrzegał w kryzysowych sytuacjach, ale to chyba było zrozumiałe. Poza tym niech będzie, że to on jest tym mądrym i inteligentnym!
Oooo nie nie, przed tym to nawet sama Anastasia by go powstrzymywała, bo, nie no to już było totalne szaleństwo, jak to eksperymentować na Klausie, nie... wariactwo zdecydowanie! Wampirzyca się uśmiechnęła do niego i chciała podreptać do sypialni, kiedy w pewnym momencie została złapana. Zaśmiała się głośno na głos.
- O nie... dobrze, to dzisiejszy dzień ci odznaczam, zostało ci tylko... hm... wieczność. - powiedziała rozbawiona i pozwoliła się zanieść do sypialni, gdzie po prostu się położyła i wtuliła w niego. Nie przebudziła się po tych czterech godzinach, tylko spała dalej taka zmordowana. Ona wstała jakieś... kolejne cztery do pięciu godzin do przodu po nim. Wyszła z sypialni ziewając i pojawiła się bliżej Vincenta. Obserwowała go chwilę, po czym jej uśmiech się poszerzył, stając się taki... zadowolony.
- Nie będę ci przeszkadzać... kombinuj mój drogi, a ja idę poszukać jakiś informacji o mordercach... Będę w MF, ale spokojnie wirus ostatnio słabiej działa. - powiedziała spokojnie, bo w końcu obiecała mu, że będzie o wszystkim go informować. Założyła na siebie swój czerwony płaszcz.
_________________

The bird of Hermes is my name


Eating my wings to make me tame

 
   Podziel się na:  
Vincent Carter


witch





Informacje ⌄
KSYWKA – Vinc
ZAWÓD – Bogacz, właściciel kilku firm transportowych
MIESZKA W – Sunsetrose
TYP – antagonista
czarna magia


GRAM JUŻ

Drakula

33 lat/a

M U L T I K O N T A
---

Wysłany: 17 Styczeń 2018   
  
  
Vincent

  
Carter


Myślał, czytał, szukał, pił i powtarzał każdy z tych procesów. Dla większości ludzi najprawdopodobniej ten moment byłby tak nudny, że najchętniej by popełnili samobójstwo, lecz na szczęście Vincent to lubił. Posiadanie w łapkach księgi, która ma dwieście lat to była prawdziwa adrenalina i strach czy przypadkiem się nie rozpadnie. Odpowiednie zabezpieczenia i delikatność była bardzo wskazana z takimi reliktami.
Nawet nie zauważył kiedy Anastasia pojawiła się ponownie w salonie. Był zajęty rozrysowywaniem jakiś dziwnych symboli na wielkiej politycznej mapie Egiptu z okresu przed naszą erą. Musiał mieć pewność do swoich teorii, dotyczących wytworzenia kamienia przez tamtejszych magów, przy wykorzystaniu życia niewolników. Niektóre pisma i zapiski historyczne pokrywają się z geometrią terenu. Było to bardzo ważne, jeżeli miało dość do stworzenia pierwszego kamienia.
Odwrócił się w stronę Drakuli gdy ona sama się odezwała. Vincent był... napakowany energią, przez wypicie zbyt dużej ilości kofeiny, a zapomniał o najważniejszym... śniadaniu.
- Już niedługo odkryję prawdę. Muszę jeszcze przejrzeć z dziesięć ksiąg, połączyć je z mitami i być może będziemy mogli ustalić gdzie znajdują się fragmenty, śledząc ich poczynania na tle historii. A ty, masz być ostrożna, nie dać się zabić i wrócić przed kolacją. Jak cokolwiek znajdziesz dajesz mi znać, jak się nie odezwiesz to po ciebie przyjadę i zrobię raban! - mówił bardzo szybko, chodząc w jedną i drugą stronę. - Ale jestem głody. - dodał po chwili, gdy zorientował się, że nic nie jadł. Musiał sobie coś zrobić do jedzenia. Ciężkie jest życie geniusz!
 
   Podziel się na:  
Anastasia Alucard


vampire





Informacje ⌄
KSYWKA – Drakula
ZAWÓD – Ochroniarz
MIESZKA W – Mystic Falls
TYP – protagonista
krew ludzka


ZAGRAJ ZE MNĄ

Vincent

551 lat/a

M U L T I K O N T A
KF, FA

Wysłany: 19 Styczeń 2018   
  
  
Anastasia

  
Alucard


Ana nie wyobrażała sobie siebie siedzącej w księgach przez wiele godzin i uczącej się... oj nie to nie było jej, ona miała wampirze ADHD, nie mogła usiedzieć w jednym miejscu i ciągle się uczyć, ona musiała działać, teraz zaraz natychmiast! Dlatego, dobrze, że to Vincent był mózgiem ich związku. Nawet się nie wstydziła do tego przyznać, acz podkreślmy ona nie była głupia, ona była sprytna!
Cieszyła się, że Vincent miał znowu jakiś swój życiowy cel i naprawdę napawało ją radością, to jak czarownik siedział w księgach. Sama z przyjemnością go sobie podglądała, nim się odezwała i przerwała jego skupienie, na chwilę ściągając jego całą uwagę na siebie.
- Dobrze to ty szukaj informacji w książkach i jak coś ustalisz, to dasz mi zaraz znać i się wtedy tym zajmiemy. - powiedziała i już chciała odejść gdy ten zaczął ją przestrzegać. Uśmiechnęła się do niego podeszła i pocałowała krótko.
- Vincent spokojnie... jestem dużą dziewczynką, umiem się bić, walka to mój żywioł... ale dobrze cokolwiek ustalę zaraz dam ci znać. Wrócę przed kolacją obiecuję... - powiedziała cmokając go jeszcze raz tak bardziej uspokajająco i się odsunęła. - Masz kanapki w kuchni zrobione mój ty geniuszu, uciekam, do zobaczenia... - powiedziała posyłając mu uśmiech i zniknęła.

z.t
_________________

The bird of Hermes is my name


Eating my wings to make me tame

 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





Dla Użytkowników:
Uwaga, uwaga! Jegomoście i drogie panie, pochodzący z odległych krain! Otóż ten gustowny wygląd został dostosowany do przeglądarki Google Chrome, którą można sobie pobrać (ZA DARMO!) z internetów i cieszyć się idealnością ów forum (NIE KŁÓĆ SIĘ ZE MNĄ! ... bo mi będzie przykro :( )
Dla Partnerów:
Czy wiesz, że możesz zawrzeć z nami partnerstwo i cieszyć się darmowym iPhonem, który wyślemy Ci w przeciągu 7 dni? Nie? ... no to masz rację. iPhone'a nie dostaniesz, ale co do partnerstwa to mówiłam prawdę - a ja zawsze mówię prawdę, bo jestem tabelką w stopce forum. KLIKEJ TUTEJ. #NOSCAM